Wczoraj późnym wieczorem ktoś…

Wczoraj późnym wieczorem ktoś majstrował mi przy samochodzie. Przyjechałem chwilę po 20 z pracy, zaparkowałem obok bloku ale w takim miejscu, którego z nie widać z okien i jest dość dobrze osłonięte. Moja uwagę zwrócił charakterystyczny Chrystler, który zapalił silnik kiedy parkowałem i odjechał, później z okna kuchni zauważyłem, że znów jedzie obok bloku.
Rano idę do auta, patrzę coś dziwnie przechylone, okazało się że bok oparty jest na drewnianym taboreciku. Podejrzane, wsiadam do auta, odpalam i słyszę dzwięk wydechu jak w tuningowanym passacie, auto ryczy jakby chowało pod maską 300 koni. Prawdopodobnie wycięli mi katalizator, nie znam się na autach ale wiem że katalizatory są przedmiotem zainteresowania złodziei. Oprócz tego wgnieciony próg, pewnie jak podnosili auto.
Zadzwoniłem na policję, przyjechali, nic konkretnego nie powiedzieli, ale okazało się że panowie zarządzający znajdującym się obok targiem mogą mi sprawdzić kamery.
Cofnęli kamery i okazało się, że ten Chrystler kręcił się w okolicy mojego auta jeszcze kilkukrotnie, nic innego podejrzanego tej nocy się nie działo. Postaram się zdobyć jeszcze nagranie z pobliskiej szkoły, może tam będzie widać numery rejestracyjne samochodu.
Jak to rozegrać, podejrzewam że policji nie za bardzo chce się bawić w takie sprawy. Koszt naprawy będzie pewnie całkiem wysoki, bo nie jest to tania część. Ubezpieczenie obejmuje przypadki kradzieży czy nie mam co liczyć na jakieś odszkodowanie?
#pytanie #motoryzacja #policja