Mirki, dzisiaj dosłownie…

Mirki, dzisiaj dosłownie otarłem się o smierć. Na drodze do mojego rodzinnego miasta jest wzniesienie, gdy minąłem najwyższy punkt i zacząłem zjeżdżać wyłonił sie tir, za nim mercedes a za nim jakiś pick up na moim pasie który wyprzedzał mercedesa praktycznie przyklejonego do tira. Momentalnie dałem po hamulcach i katem oka zauważyłem nieutwardzony zjazd który obrałem jako cel. Typek z pick upa nie zahamował a kontynuował wyprzedzanie, mercedes nie odpuścił i był nadal przyklejony do tira, ja zacząłem trąbić (jakby to miało cokolwiek zmienić), w końcu mercedes zjechał jednym kołem na pobocze, pick up obok niego a ja minąłem go tez po poboczu. Byliśmy we 3 na zwykłej drodze. Jebany imbecyl, chciałem sie cofnąć i na światłach do niego wyskoczyć, bo ciśnienie tysiąc, ale moja #rozowypasek z tego stresu zaczęła płakać i musiałem sie zatrzymać by ochłonąć. Jechałem z moją narzeczoną i wczoraj zaklepaliśmy termin wesela razem z salą i zaczęliśmy sobie opowiadać o naszym wymarzonym weselu, a tu jakiś idiota prawie nas zabił. W trakcie całego zdarzenia miałem przed oczami niedawną sytuacje, w której kierowca BMW wyprzedzając jebnął czołówkę.

Jeżeli to czytasz – smieciu który przed Murowaną Gośliną pod Poznaniem jechałeś nam na czołówkę swoim stulejarskim pick upem – chuj Ci w dupe. Wybaczcie, ale do teraz sie trzęsę jak o tym pomyśle, możesz całe życie uważać a jakiś idiota Cię zabije #motoryzacja #kierowcy #oswiadczenie #zalesie #polskiedrogi